Druga część postu o pustych opakowaniach i mini recenzje. Zapraszam :)
Pielęgnacja ciała:
Nawilżający Balsam do ciała do skóry normalnej z serii SPA Vegetal, Yves Rocher. Żałuję, że zaczęłam go ponownie używać dopiero teraz bo nie ma go już w ofercie (a przynajmniej tej dostępnej na stronie internetowej) firmy. Balsam o delikatnym zapachu, o kremowo-żelowej konsystencji, która powodowała, że szybko się wchłaniał. Pomimo tego, że był tak lekki bardzo nawilżał skórę.
Miodowy Nektar do ciała z Lirene pachniał jak czekoladki z nadzieniem pomarańczowym. Zapach i działanie tego żelu przypadło do gustu nie tylko mi ale i mojemu Narzeczonemu.
Kolejny żel z zestawu Tesco, tu w wersji relaksującej. Mogę o nim napisać, że ładnie pachniał lawendą, dobrze domywał pędzle i wysuszał skórę.
Ostatnim już kąpielowym produktem jest sól do kąpieli Kakao&Jojoba z Wellness & Beauty. Świetnie nadawał się nie tylko do kąpieli ale i moczenia stóp. Nie wiem jak inne wersje ale ten zapach spowodował , że mam ochotę wypróbować inne :)
3 dezodoranty, Nivea była dosyć przeciętna, Dove to klapa (zapraszam do jego recenzji) a ta mała wersja Isany jest idealna do torebki a przy tym ma ładny zapach.
Włosy:
Mała wersja Ekstremalnie delikatnego szamponu z La Roche Posay była dołączona do zestawu z kremem. Szampon towarzyszył mi głównie w podróżach ze względu na swoje gabaryty. Jego wydajność była wręcz zaskakująca, bo już niewielka ilość wystarczyła na umycie moich dosyć długich włosów. Pomimo tego, że nie jestem zwolenniczką wydawania dużych sum na szampony to jeśli znajdę go na atrakcyjnej promocji poważnie rozważę jego zakup. Nigdy nie miałam jeszcze tak delikatnie działającego na skórę głowy szamponu, który jednocześnie tak dokładnie oczyściłby je z kurzu i produktów do stylizacji. Włosy po jego zastosowaniu nie były absolutnie przesuszone a ich świeżość utrzymywała się o ok. 1 dzień dłużej niż zazwyczaj.
Suchy szampon Timotei zbiera różne recenzje. Ja jestem z jego działania zadowolona, o czym przeczytacie gdy klikniecie na nazwę produktu. Absolutnie nie rezygnuję dla niego z Batiste, ale jest on dla mnie bardziej dostępną alternatywą.
A jak jest u Was z szamponami, macie jakiś ulubiony do którego wracacie, czy za każdym razem wybieracie coś innego ?

















