... czyli zakupy poprzedniego miesiąca, zapraszam :)
Dwa żele pod prysznic: Isana w wersji Limonka-Mięta, któy pachnie jak mohito :) i żel o którym wiele dziewczyn ostatnio mówi ze względu na przyjemny skład bez SLS-ów, Babydream.
Kolejne sole do kąpieli z Isany o zapachu granatu i imbiru. Bardzo podoba mi się wprowadzenie pewnej nowości, a mianowicie te saszetki w których są umieszczone mają w rogu małą dziurkę dzięki czemu możemy poznać ich zapach przed zakupem.
Perełki do kąpieli z Wellness&Beauty, zachęcona działaniem soli zdecydowałam się na inną formę produktu uprzyjemniającego kąpiel :)
Potrzebowałam też lakieru do włosów, Biosilk zawsze odstraszał mnie ceną a w momencie jego zakupu była ona tańsza bo był oznaczony metką 'cena na do widzenia'.
Lakier, który już zdążyłam Wam pokazać Maybelline, Hot Salsa zdecydowanie mój ulubieniec.
Zamówiłam też skarpetki złuszczające Purederm, ale nie zdążyłam ich sfotografować przez zużyciem.
Jako użytkowniczka soczewek cierpiałam ostatnimi czasy z powodu różnych pyłków latających w powietrzu (teraz jest już trochę lepiej) i potrzebowałam kropel do oczu. Jeszcze nigdy nie udało mi się zużyć całego opakowania przed końcem daty przydatności a w kwestii produktów do oczu jestem bardzo restrykcyjna. Miałam okazję stosować niedawno bardzo dobrze nawilżające krople ale połowa opakowania poleciała do kosza i w związku z tym zainwestowałam tym razem z Bepanthen Eye, które są droższe, bo zapłaciłam za nie ok.27 zł za 20 pojemników, które służą do jednorazowego użycia. W każdym z nich jest sporo płynu- a dokładnie 0,5 ml - który starczy na kilkukrotne zakropienie oczu a nawet nalanie kilku kropli na soczewki.
Ostatni zakup to lekki krem Alantan Dermoline, nie chciałam inwestować w krem ale zależało mi na czymś co będzie utrzymywało przez cały dzień odpowiedni poziom nawilżenia mojej cery. Jak narazie jeszcze jest w fazie testów ale zapowiada się na przyjazną dla portfela alternatywę.
A jak tam Wasze zakupy ? Szalejecie czy staracie się kupować to co niezbędne ?
















