Tym razem o zakupach i prezentach z sierpnia i początku września, zapraszam.
W celu uzupełnienia żelowych zapasów skusiliśmy się na żel z La Petit Marseiliais, o delikatnym zapachu wanilii a w Biedrze na jeden z ich promocyjnych żeli w wariancie zapachowym Indie. Oba są bardzo przyjemne.
Szampony i odżywki z Alterry są obecnie w Rossmannie do dostania w promocyjnych cenach więc po dłuższym zastanawianiu się nad wersją szamponu jaką chcę kupić jako pierwszą z tej firmy wybrałam regenerację, orzech makadamia Bio & figa Bio.
Dwa produkty z Manhattan, tusz Volcano Precise, przekonał mnie do siebie silikonową szczoteczką za którą zatęskniłam. A także korektor Wake Up Concealer, który kusił mnie od dawna ale zawsze w koszyku lądowało coś innego. Na szczęście nie ma w sobie żadnych brokatowych drobin jak w przypadku Rimmel o podobnej nazwie.
A teraz prezenty urodzinowe, o dwóch wspomniałam już w ulubieńcach: bidon i kurtka. Dostałam również dwa kosmetyki z Oriflame, krem do rąk ( nie wiem kiedy je wszystkie wykończę bo ostatnio naliczyłam, że mam ich 6 ) i krem do ciała.
Moja przyjaciółka, która jest fryzjerką zazwyczaj z takich okazji zaopatruje mnie w odżywki :)
Piękna świeczka, która ma sweterkowe tłoczenie :) (kupiona w Jysk)
i cztery pędzelki Glam Brush, w szczególności byłam ciekawa O8 mając w zamyśle stosowanie go do rozprowadzania korektora pod oczami i udało się.
Co do reszty wypowiem się, ale w późniejszym czasie bo nie chcę oceniać ich po kilku dniach użytkowania. Macie pędzle Glam Brush, sprawdzają się u Was ?













