Wiem, że sporo ostatnio pojawia się tego typu postów ale uwielbiam oglądać lakiery jakie inne dziewczyny i kobiety wybierają na daną porę roku. Dlatego też i ja zdecydowałam się na pokazanie Wam tego co u mnie gości już od października i co pewnie jeszcze ze mną pozostanie :) przez kilka najbliższych miesięcy (no może z małymi zmianami).
Czerwienie, te ciemniejsze i bardziej przytłumione.
Bordaux od Essie to idealny odcień bordo.
Inglot nr 183 przygaszona, pomidorowa czerwień
i lakier nr 924 (w środku), który jest ze mną już ok. 3 lat i nadal jego konsystencja jest taka sama
W tych miesiącach równie często sięgałam po delikatniejsze kolory, bardzo ciekawy beżowo-fioletowy lakier z Sephora by OPI, Casting Call.
Róż idealny i niezwykle uniwersalny, Spaghetti Strap.
Bardzo wyważony beżowy odcień od Essie, Topless&Barefoot. Jedyne co mi w nim przeszkadza to wąski pędzelek.
Jedyny odcień niebieskiego, który akceptuję na swoich paznokciach Baubbing for Baubles. Głęboki, niebieski kolor, który jednak jest widoczny.
Watermelon, choć większości kojarzy się głównie z ciepłymi letnimi miesiącami ja ze względu na moje delikatnie reagujące na zimno zaczerwienieniem ręce ulubiłam sobie właśnie ten różowo-czerwony kolor, który dobrze współgra z odcieniem mojej skóry i pięknie wybija się na tle wszelkich szaro-beżowo-czarnych ubrań.
A co u Was obecnie najczęściej ląduje na paznokciach?














