Dziś pora na przedstawienie Wam kolejnego kosmetyku z firmy MAC znajdującego się w mojej kosmetycznej kolekcji. Co więcej, bardzo przeze mnie lubianego. Mowa tu o różu w kremie o nazwie Something Special, z którą całkowicie się zgadzam :)
Opakowanie chakarterystyczne dla firmy MAC mieści w sobie 5.6 gramów produktu.
Róż jest bardzo kremowy, wystarczy minimalna ilość, żeby był widoczny na policzkach, przez to jest również niezwykle wydajny.
Brzoskwioniowo- różowy kolor idealnie sprawdza się, przy zmęczonej cerze, ładnie ją ożywia i sprawia, że wygląda niezwykle świeżo.
Jak i w przypadku poprzedniego kosmetyku tej firmy, współpraca z Something Special jest niezwykle przyjemna i łatwa. Początkowo nakładałam go palcami, natomiast teraz częściej do jego aplikacji używam np. pędzla do pudru mineralnego z Sephory. Tak naprawdę sprawdzi się do tego każdy pędzel wykonany z syntetycznego włosia.
Róże w konsystencji kremu królują w moim wiosennym i letnim makijażu ze względu na dużo lżejsze wykończenie.
Lubicie używać róży w kremie ?
Opakowanie chakarterystyczne dla firmy MAC mieści w sobie 5.6 gramów produktu.
Róż jest bardzo kremowy, wystarczy minimalna ilość, żeby był widoczny na policzkach, przez to jest również niezwykle wydajny.
Brzoskwioniowo- różowy kolor idealnie sprawdza się, przy zmęczonej cerze, ładnie ją ożywia i sprawia, że wygląda niezwykle świeżo.
Jak i w przypadku poprzedniego kosmetyku tej firmy, współpraca z Something Special jest niezwykle przyjemna i łatwa. Początkowo nakładałam go palcami, natomiast teraz częściej do jego aplikacji używam np. pędzla do pudru mineralnego z Sephory. Tak naprawdę sprawdzi się do tego każdy pędzel wykonany z syntetycznego włosia.
Róże w konsystencji kremu królują w moim wiosennym i letnim makijażu ze względu na dużo lżejsze wykończenie.
Lubicie używać róży w kremie ?







