Empties, January 2014
01:14
Początek miesiąca jest nierozerwalnie związany z podsumowaniem produktów jakie zużyłam w ubiegłym miesiącu. Sądziłam, że po sporej liczbie zużytych w grudniu rzeczy styczeń nie będzie tak obfity ale z dumą mogę stwierdzić, że ich liczba jest dość zbliżona.
Pielęgnacja ciała:
Żel pod prysznic Balea, który bosko pachniał kokosem i nektaryną. Bardzo przyjemny, mleczny żel który który spełniał swoje funkcje myjące, nie przesuszając przy tym skóry.
Kolejny mleczny żel Dove, Purely Pampering o zapachu mleczka kokosowego z płatkami jaśminu. Oprócz jego kremowej konsystencji warto wspomnieć o niezwykłej wydajności. Oczywiście, jeśli oczekujecie od niego nawilżenia ( co uważam jest zadaniem balsamów i maseł) to się rozczarujecie.
Pielęgnacja twarzy:

L'Oreal Ideal Soft okazał się całkiem dobrze działającym micelem. Jedynym 'ale' o którym u wielu z Was czytałam jest fakt, że dosyć sporo się go wylewa, jednak ja poradziłam sobie z tym przelewając go do butelki z pompką.
Kolejny micel z Eveline który zawiódł moje oczekiwania o czym przeczytacie TU. Był zdecydowanie za słaby choć zmywał tusz w większym stopniu niż Pharmaceris, ostatecznie również skończył jako tonik.
Znacie juz moje zdanie na temat wód termalnych, generalnie wśród tych aptecznych nie widzę w działaniu różnicy jednak brak konieczności osuszania jest dużą wygodą. Wodę Evian niestety trzeba osuszać, więc pewnie kolejną jaka wpadnie do koszyka z zakupami będzie Uriage (oczywiście po wyczyszczeniu moich obecnych zapasów).
Paznokcie:
Do wyrzucenia trafia odżywka Eveline, SOS dla kruchych i łamliwych paznokci. Bardzo już zgęstniała ale nie martwi mnie to bo jak widać po zużyciu nie polibiłam się z nią. Nie wiem czemu ale już na drugi dzień po pomalowaniu potrafiła mi schodzić płatami, co było dosyć dziwne bo w wersji 8w1 nic takiego się nie dzieje.
Thinner z Inglota, czyli inaczej rozcieńczalnik do lakierów do paznokci. To bardzo przydatny produkt, który starczył mi na ponad rok stosowania. O ile nie natrafię wcześniej na rozcieńczalnik z Delia (który jest również polecany) pewnie znowu się u mnie pojawi.
Z tego zużycia cieszę się najmniej, Essence seria Nude Glam w kolorze 04 Iced Latte. Mój ukochany lakier w kolorze nude, który idealnie współgrał ze skórą moich dłoni. Niestety nie mogę już go znaleźć ani na żadnym stoisku, przeglądałam też Allegro czy inne drogerie internetowe i nic. Pomimo tego, że na zdjęciu wygląda na podobny do mojego najnowszego nabytku z Miss Spory 031 to jest miedzy nimi spora różnica. Obecnie staram się znaleźć jego możliwie najwierniejszą kopię i zastanawiam się po obejrzeniu zdjęć nad Topless & Barefoot z Essie.
Największy bubel zużyć stycznia, czyli zmywacz Better than gel nails z Essence. W przypadku zmywania nim naturalnych paznokci możecie spodziewać się mocnego przesuszenia nie tylko skórek ale i płytki paznokcia.
Pielęgnacja włosów:
Batiste, w wersji Fresh, na stałe już zagościł w mojej łazience. Obecnie testuję suchy szampon z Timotei ale powrót do Batiste jest nieunikniony :).
Sleek Line, dwufazowa odżywka z jedwabiem starczyła mi na ponad rok stosowania. Pomagała utrzymać nawilżenie końcówek, a tego właśnie wymagam od takich produktów.
Płyn do soczewek Clear Vision (firmy sprzedawanej w salonach Paris Optique) jest niezwykle podobny o ile nie identyczny jak ten z firmy Bauch & Lomb. Płyn tak samo dobrze nawilża, oczyszcza soczewki jak wspomniany już B&L a także jest tak samo wydajny bo starczył mi na 4 miesiące stosowania.
Zapach:
Miałam już okazję testować kilka zapachów z Bath and Body Works jednak Carried Away jest bezapelacyjnie moim ulubionym. Miałam już kilka mgiełek i wodę toaletową obie są trwałe (a zazwyczaj mam problem z utrzymywaniem się zapachów na mojej skórze). Jeśli lubicie świeże zapachy z nutą słodyczy ten zapach powinien Wam przypaść do gustu.
Próbki:
Tym razem niewiele próbek bo po przejrzeniu moich próbkowych zapasów i wyrzuceniu wielu z nich - z powodu przeterminowania - ich ilość znacznie się zmniejszyła. Te ze zdjęć bardzo dobrze sprawdzały się w mocniejszym nawilżaniu skóry a w szczególności krem Toleriane Ultra z LRP.
14 komentarze
marza mi sie po nocach produkty balea :) denko naprawde super :)
OdpowiedzUsuń:) ja też zbyt dużo ich nie wypróbowałam, jak narazie miałam stycznośc tylko z żelami pod prysznic, które bardzo polubiłam
UsuńBatiste bardzo lubię, chociaż tej wersji chyba jeszcze nie miałam. Micel z Loreal też się u mnie dobrze sprawdzał :) Trzymam kciuki za znalezienie idealnego nudziaka :))
OdpowiedzUsuńoj przydadzą się :) a ta wersja Batiste pachnie super
Usuńoo sporo tego ci się zebrał ciekawa jestem zelu z Dave :)
OdpowiedzUsuńjest bardzo przyjemny, ja sięgam po nie głównie jesienią i zimą :)
UsuńUwielbiam micel z Loreal, ale ostatnio oczarował mnie ten z Garniera i serdecznie Ci go polecam:)
OdpowiedzUsuńdziękuję Ci bardzo :) niedawno właśnie kupiłam Garnier, ale czeka na swoją kolej ;)
UsuńCzy żel Dove też pachniał kokosem? Ostatnio mam fazę na ten zapach i ciągle szukam nowych kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńten był o zapachu mleczka kokosowego z płatkami jaśminu jednak ja nie wyczuwam tam zapachu kokosowego :)
UsuńDzięki za odpowiedź :) Czułabym się rozczarowana gdybym kupiła go ze względu na zapach.
UsuńCo do tego lakieru nude z Essence to zobacz sobie w Rossmannie lakier Wibo Express Growth nr 351 :)
OdpowiedzUsuńo dzięki za podpowiedź, muszę sobie zapisać i na pewno sprawdzę, przy najbliższej wizycie :)
Usuńmiałam evian, jedynym minusem dla mnie jest właśnie konieczność osuszania, dlatego w kolejce czeka już uriage ;)
OdpowiedzUsuńMiło mi że mnie odwiedziliście i dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :) Zaglądam na każdy blog
Thank you for every single comment, I'm glad you've visited me :)
I visit every blog