Kilkukrotnie wspominałam na blogu, że moim numerem jeden wśród korektrów pod oczy jest MAC Pro Longwear Concealer, jeśli chcecie poczytać o jego właściwościach i za co go tak lubię odsyłam Was do posta w którym zestawiłam kilka korektorów. (KLIK) Dziś jednak chciałam pokazać Wam jak działa i jak sobie z nim radzę.
Mój obecny kolor to NW20.
Główną kwestią jaka jest mu zarzucana jest wydajność. I absolutnie nie chodzi tu o to, że trzeba go dużo nałożyć aby uzyskać efekt całkowitego krycia (wręcz przeciwnie nie można z nią przesadzić bo wtedy każdy nawet najlepszy produkt zbierze się w załamaniach czy drobnych zmarszczkach) chodzi tu o ilość produktu jaką dozuje pompka. Jest go najzwyczajniej za dużo, jako ciekawostkę podam przykład sytuacji kiedy to w sklepie MAC podczas dobierania koloru i prezentacji jak daje efekt, pan wizażysta stwierdził, że przy tak małej liczbie niedoskonałości a w tamtym czasie raczej lekkich przebarwień mogę go na nie punktowo użyć w celu wyrównania kolorytu cery. (normalnie stosuje się w tym celu podkład, którego ja nie używam). Jest to jakiś sposób, ja natomiast żeby nie marnować tego cennego produktu, zakupiłam w Rossmannie pusty 'słoiczek' i wylewałam korektor na nakrętkę (żeby mieć do niego łatwiejszy dostęp).
Dzięki temu zużywam tylko tyle ile mi potrzeba po czym zakręcam słoiczek i w zależności od stopnia wyspania taka pompka starcza mi na 2-3 aplikacje.
Ostatnimi czasy lubię aplikować i wklepywać go palcami ale często też używam, pędzelka zwilżonego FIX+ lub wodą termalną.
A poniżej już efekt przed i po nałożeniu jednej cienkiej warstwy :)
Mój obecny kolor to NW20.
Główną kwestią jaka jest mu zarzucana jest wydajność. I absolutnie nie chodzi tu o to, że trzeba go dużo nałożyć aby uzyskać efekt całkowitego krycia (wręcz przeciwnie nie można z nią przesadzić bo wtedy każdy nawet najlepszy produkt zbierze się w załamaniach czy drobnych zmarszczkach) chodzi tu o ilość produktu jaką dozuje pompka. Jest go najzwyczajniej za dużo, jako ciekawostkę podam przykład sytuacji kiedy to w sklepie MAC podczas dobierania koloru i prezentacji jak daje efekt, pan wizażysta stwierdził, że przy tak małej liczbie niedoskonałości a w tamtym czasie raczej lekkich przebarwień mogę go na nie punktowo użyć w celu wyrównania kolorytu cery. (normalnie stosuje się w tym celu podkład, którego ja nie używam). Jest to jakiś sposób, ja natomiast żeby nie marnować tego cennego produktu, zakupiłam w Rossmannie pusty 'słoiczek' i wylewałam korektor na nakrętkę (żeby mieć do niego łatwiejszy dostęp).
Dzięki temu zużywam tylko tyle ile mi potrzeba po czym zakręcam słoiczek i w zależności od stopnia wyspania taka pompka starcza mi na 2-3 aplikacje.
Ostatnimi czasy lubię aplikować i wklepywać go palcami ale często też używam, pędzelka zwilżonego FIX+ lub wodą termalną.
A poniżej już efekt przed i po nałożeniu jednej cienkiej warstwy :)












