Pozostając w klimacie różowego dzisiaj będzie o różu, który stał się moim ulubionym od momentu zakupu. Mowa tu o kosmetyku z MAC z serii Pro Longwear w kolorze Rosy Outlook.
Opakowanie charakterystyczne dla MAC, czarne, eleganckie i wytrzymałe. Mój najdłużej użytkowany róż mam już 2 lata, towarzyszył mi już w wielu podróżach i absolutnie się nic z nim nie dzieje.
Róże tej firmy są bardzo drobno zmielone, więc nie zdarzyło mi się żeby pojawił się efekt mocno pudrowej powłoki. Co również istotne, są one świetnie napigmentowane i wystaczy niewielka ilość by kolor był widoczny na policzkach.
Rosy Outlook to bardzo trafna nazwa bo kosmetyk nadaje cerze właśnie takiego świeżego, delikatnie różanego i dziewczęcego wyglądu (idealnie pomaga w dodaniu kolorytu zmęczonej cerze).
Pomimo tego iż wspominałam już o tym przy okazji postu o nowościach, kiedy prezentowałam ten róż. Może on przypominać Well Dressed jednakże jak się dowiedziałam od wizażysty z salonu MAC jest to jego cieplejsza wersja. :)
Opakowanie charakterystyczne dla MAC, czarne, eleganckie i wytrzymałe. Mój najdłużej użytkowany róż mam już 2 lata, towarzyszył mi już w wielu podróżach i absolutnie się nic z nim nie dzieje.
Róże tej firmy są bardzo drobno zmielone, więc nie zdarzyło mi się żeby pojawił się efekt mocno pudrowej powłoki. Co również istotne, są one świetnie napigmentowane i wystaczy niewielka ilość by kolor był widoczny na policzkach.
Rosy Outlook to bardzo trafna nazwa bo kosmetyk nadaje cerze właśnie takiego świeżego, delikatnie różanego i dziewczęcego wyglądu (idealnie pomaga w dodaniu kolorytu zmęczonej cerze).
Pomimo tego iż wspominałam już o tym przy okazji postu o nowościach, kiedy prezentowałam ten róż. Może on przypominać Well Dressed jednakże jak się dowiedziałam od wizażysty z salonu MAC jest to jego cieplejsza wersja. :)









