September empties

23:39

Czas wyrzucić puste opakowania i po krótce zrecenzować kilka produktów :)

W tym miesiącu wyjątkowo zebrało się dużo (jak na mnie) produktów do włosów. Dwie odżywki wcześniej używałam bardziej intensywnie po czym je odstawiłam i zniknęły w czeluściach półki. Ostatnio ją przeglądając natknęłam się na te niedobitki i postanowiłam wykończyć :)


Suchy szampon Batiste, zakupiłam z myślą o wakacyjnym urlopie i byłam z niego niesamowicie zadowolona. Przy okazji najbliższej wizyty w Hebe lub Marionnaud z przyjemnością się w niego zaopatrzę ponownie.

Odżywka do prostowania, ProSalon Professional - tą odżywkę stosowałam jakieś 1,5 roku temu kiedy częściej prostowałam włosy, później zaprzestałam tego 'procederu' i zapomniałam o odżywce. Czy działała ? Myślę, że w pewnym stopniu chroniła włosy przed wysokimi temperaturami ale jakoś wybitnie ich nie nawilżała.

O odżywce z Biovaxu możecie przeczytać tu (KLIK). Jeśli nie jest używana zbyt często ma całkiem przyjemne działanie.


Tym razem udało mi się zużyć dwa płyny micelarne. Może o LRP nie będę się już rozpisywać, bo to mój zdecydowany faworyt na równi z Biodermą Hydrabio. Co do Ideal Soft z L'Oreal nie mogę zbyt wiele napisać, gdyż głównie używała go moja mama a ja po kilku użyciach nie jestem w stanie określić czy go lubię czy nie. Z pewnością na plus nie działa forma dozowania produktu, która powoduje że lubi się wylewać.


Płatki do demakijażu z Lidla, wspomniałam o nich tu (KLIK) choć nie usuwały makijażu oczu tak szybko jak np. micel z Biedronki, dobrze sobie z nim radziły.  Skóra po nich była miękka i ładnie nawilżona. Ostatnio nie widziałam ich w Lidlu niedaleko mnie ale jak tylko powrócą na sklepową półkę, to je kupię.


Woda termalna Uriage, bardzo przyjemny produkt, który wybijał się na tle innych tym, że nie trzeba było pamiętać o jej osuszaniu. Jak narazie mam jeszcze kilka innych do zużycia i muszę się  przestawić na osuszanie ich po aplikacji :)

Maska kolagenowa z otrębami ryżowymi z Purederm. Była to maska w formie materiałowego płatka nasączonego płynem. Miała regenerować, dzięki ekstraktom z płatków owsianych rozświetlać, nawilżać i zmiękczać skórę. A witamina E i kolagen miały zapobiegać starzeniu się skóry. Bardzo miło mi się jej używało. Płatek był dobrze nasączony i przynosił miłe ochłodzenie. Co do nawilżenia, zmiękczenia i innych właściwości to po jednej aplikacji nie mogę tego stwierdzić. Z pewnością nie wysusza i nie uczula.


Nawilżający balsam do ciała pod prysznic, Nivea który królował w okresie wakacyjnym na blogach i YT.  No niestety, jestem posiadaczką skóry suchej, która nie przepada za nakładaniem balsamów czy maseł i której ten balsam nie uratował przed tą mozolną czynnością. Wiem, że na zdjęciu przedstawiam wesję do skóry normalnej i suchej a jest jeszcze wersja (mocniejsza) tylko do skóry suchej, którą również miałam okazję używać kilkakrotnie. Generalnie produkt nie nawilża tylko daje złudny poślizg na skórze.

Perfumy, Laura, Laura Biagiotti, które należały do produktów wygrzebanych z czeluści. Kiedyś przepadałam za tym zapachem, teraz nie podoba mi się aż tak bardzo. Ale ja już tak mam, lubię zmieniać zapachy.


Próbka rewitalizującego kremu do rąk z Love Me Green. Działanie OK, choć nie wiem czy dałby radę moim dłoniom w okresie zimowym.

To już wszystkie produkty, dajcie znać czy miałyście do czynienia z którymś z nich :) 

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Właśnie dlatego tak bardzo podoba mi się woda termalna Uriage, że nie trzeba jej osuszać :) Ładne denko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję Kochana, a co do Uriage, to tak się do niej przyzwyczaiłam, że cięzko mi się przestawić do pilnowania się z osuszaniem po każdym użyciu wody termalnej :)

      Usuń
  2. z 11 mialam tylko 3 :( musze koniecznie nadrobic zaleglosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie daj znać jak się u Ciebie sprawdzą :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) tak, już teraz rozumiem zachwyty nad tym szamponem

      Usuń
  4. Również posiadam wodę termalną z tej firmy, też byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. :D dzięki, aż sama jestem zaskoczona, że co miesiąc zużywam mniej więcej podobną ilość produktów

      Usuń
  6. Świetne zużycia! Będę musiała wypróbować micel z LPR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) polecam LRP w szczególności gdy jest na promocji, często na allegro można też go upolować za przyjemną cenę

      Usuń
  7. Muszę wypróbować micel z L'Oréal :) suchy szampon z Batiste posiadam, tyle że w wersji dla brunetek i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a ten Batiste w wersji dla brunetek nie barwi Ci skóry ? Bo czytałam na kilku blogach, że zostawia taki brązowy nalot

      Usuń
  8. Osuszanie termala to jakaś pomyłka ;) Zmęczyłam tak dwie butle La Roche Posay i nigdy więcej :P Micela Loreal polecam Ci spróbować jeszcze raz i zużyć od początku do końca- warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko uszczuplę moje zapasy micelarne na pewno sięgnę po niego :)

      Usuń
  9. Batiste kocham :) a płyn miceralny z L'Oreal jest na mojej liście zakupów :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że mnie odwiedziliście i dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :) Zaglądam na każdy blog

Thank you for every single comment, I'm glad you've visited me :)
I visit every blog

Popular Posts