Dziś o zakupach i prezentach grudnia, zapraszam.
W poprzednim miesiącu zaczęłam dosyć dużo czytać o glinkach i ich zbawiennych właściwościach dla skóry a po wypróbowaniu maseczki zawierającej glinkę i efekcie jaki miała na moją skórę zamówienie ich było nieuniknione :)
do zamówienia dorzuciłam również dwa duże opakowania soli bocheńskiej (o zapachu morskim i pięknym niebieskim kolorze, i konwalii w kolorze zielonym), przesypane do ozdobnych słoików stanowią świetny prezent i ozdobę każdej łazienki (na zdjęciu jest akurat słoik z Ikei do które przesypałam sól na własny użytek)
Poshe to utwardzacz, który chciałam już wypróbować od dawna, przy okazji dorzuciłam do zakupów ogromny zmywacz nieznanej mi firmy Basic i najzwyklejsze pilniczki i patyczki do odsuwania skórek.
W poprzednim miesiącu zaczęłam dosyć dużo czytać o glinkach i ich zbawiennych właściwościach dla skóry a po wypróbowaniu maseczki zawierającej glinkę i efekcie jaki miała na moją skórę zamówienie ich było nieuniknione :)
Poshe to utwardzacz, który chciałam już wypróbować od dawna, przy okazji dorzuciłam do zakupów ogromny zmywacz nieznanej mi firmy Basic i najzwyklejsze pilniczki i patyczki do odsuwania skórek.
Skusiłam się również na zestaw zmywacza, płatków do demakijażu i chusteczek do twarzy z Biedronki. Powiem szczerze, że zmywacz i płatki do demakijażu szału nie robią.
Kolejny żel Isana o miłym i otulającym zapachu marakui i kokosa, kolejna butla suchego szamponu Dove i penceta do brwi Elite Models, która posiada jeszcze pokrowiec, co tylko ułatwia jej przechowywanie i dbałość o to by końcówki były na długo ostre.
Z prezentów kosmetycznych, trafiło do mnie kolejne opakowanie świetnego kremu Clinique Superdefence SPF 20 tym razem dla skóry typu 1 i 2 czyli dostosowanej do moich potrzeb. A także próbki z Hair Clinic i Eva Collagen Skin Clinic.
Moja domowa biblioteczka również się znacznie powiększyła w tym miesiącu.
Po filmiku loveandgreatshoes zakupiłam 'Siłę nawyku' której autorem jest Charls Duhigg. Książka napisana jest naukowym aczkolwiek przystępnym językiem, pełno w niej opisów eksperymentów przez co nie jest to pozycja, którą pochłania się w jeden wieczór jednak pomimo tego jest niezwykle wciągająca. Ostatnią książką (w zeszłym roku dostałam pierwszą część) kolejna książka Małogrzaty Rozenek, która traktuje o organizacji domowych i rodzinnych obowiązków z podziałem na poszczególne miesiące.
Po filmiku loveandgreatshoes zakupiłam 'Siłę nawyku' której autorem jest Charls Duhigg. Książka napisana jest naukowym aczkolwiek przystępnym językiem, pełno w niej opisów eksperymentów przez co nie jest to pozycja, którą pochłania się w jeden wieczór jednak pomimo tego jest niezwykle wciągająca. Ostatnią książką (w zeszłym roku dostałam pierwszą część) kolejna książka Małogrzaty Rozenek, która traktuje o organizacji domowych i rodzinnych obowiązków z podziałem na poszczególne miesiące.
W grudniu zdecydowanie postawiłam na uzupełnienie pielęgnacji natomiast w styczniu pojawi się kilka kolorowych kosmetyków. A Wy na co obecnie stawiacie, kolorówkę czy pielęgnację?





















































