W okresie jesienno-zimowym odnotowuję znaczny wzrost używanych kosmetyków jednak przedstawiając Wam ulubione produkty listopada i grudnia poprzedniego roku starałam się wybrać tylko tej najchętniej i najczęściej używane.
Pierwszym z nich jest rewitalizujący krem pod oczy Ava, który okazał się dla mojej skóry pod oczami niemały zaskoczeniem. Pisałam o nim osobną recenzję do przeczytania której Was bardzo zachęcam.
Kolejnym kremem jest Clinique Superdefense z SPF20 miałam okazję używać obie wersje zarówno dla skóry normalnej i suchej (1 i 2) a także dla skóry mieszanej i tłustej (3 i 4). Moja skóra jest sucha i zdecydowanie w zimowych miesiącach sprawdza mi się ta pierwsza wersja, krem szybko się wchłania, ale zapewnia skórze całodzienny komfort związany z nawilżeniem a tym samym brakiem nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry np. pod koniec dnia.
W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć genialnych płatków do oczyszczania nosa z wągrów firmy Purederm. Już kiedyś poświęciłam ich płatkom osobny wpis na blogu i podtrzymuję moje zdanie, że ich płatki faktycznie działają i pomagają pozbyć się tak bardzo niechcianych zaskórników z części twarzy do której są przeznaczone.
W listopadzie i grudniu zdecydowanie królowały u mnie jasne kolory na paznokciach, a wśród nich były właśnie Keats Sonnet z Alessandro, który pokazywałam TUTAJ a także, OPI Steady As She Rose, delikatny fiolet wymieszany z szarością.
Do niekosmetycznych ulubieńców zaliczam herbatę imbirowo-cytrynową z Teekanne, którą mieszałam z innymi herbatami. Tym z Was które są fankami imbiru myślę, że przypadnie do gustu :).
Koniecznie dajcie znać czego Wy obecnie najchętniej używacie.
























































