Początek roku nie wyłonił u mnie zbyt wielu ulubieńców, głównie z powodu problemów ze skórą z jakimi się borykałam. Przez owe problemy całkowicie zminimalizowałam swój makijaż do minimum aby bardziej nie podrażniać skóry a i pielęgnacja była bardzo podstawowa.
Mogę powiedzieć, że antyperspirant Vichy o którym tak wiele naczytałam na wielu blogach, jest dla mnie niemałym odkryciem. Antyperspirant jest w formie kulki, nie zostawia żadnych śladów na ubraniach, a do tego zapewnia świetną ochronę przed poceniem się.
MAC, Fix+ był moim zbawicielem w czasie wieczornej pielęgnacji. Po nałożeniu kremu i odczekaniu chwili aż się wchłonie, rozpylałam na twarz mgiełkę Fix+ a rano skóra była nie tylko lepiej nawilżona ale i ukojona.
Żel do brwi z MAC jest idealny do ujarzmienia niesfornych brwi. Nałożony rano, utrzymuje je w ryzach do wieczornego demakijażu. Co dosyć istotne, nie kruszy się w ciągu dnia, dzięki czemu nie musimy martwić się o wygląd naszych brwi przez cały dzień.
W ramach postanowienia zużywania błyszczyków na nowo odkryłam dawnego ulubieńca, błyszczyk H&M w kolorze English Rose. Zarówno wcześniej jak i teraz podbił moje serce gęstą ale nie klejącą się konsystencją, efektem nawilżenia i delikatnego rozjaśnienia ust.
Co podbiło Wasze serca na początku tego roku?































