Bardzo lubię posty, które pokazują zbiór produktów do pielęgnacji danej części ciała. Dlatego też dzisiaj zdecydowałam się pokazać Wam kosmetyki- i nie tylko- które pomagają mi w pielęgnacji paznokci.
Zmywacz Sally Hansen, który zdetronizował inne. Jest to już druga butelka, tym z Was które chcą go wypróbować polecam kupowanie na Allegro lub w drogeriach internetowych gdzie razem z przesyłką często można go upolować już za ok 10-11 zł a nie 20 czy więcej w sklepach stacjonarnych.
Obok niego kolejny produkt SH Instant Cuticle Remover, mam go od dosyć niedawna i nadal testuję właściwy dla siebie czas trzymania go na skórkach aby dawał optymalne efekty. W bardzo przyjemny sposób usprawnia proces pozbywania się skórek.
Dwie odżywki, które stosuję naprzemiennie, Essie Nourish Me, która otworzyła mi oczy na kwestię pielęgnacji paznokci i ich wzmocnienia. Mianowicie mając taki cel nie należy tylko ich 'utwardzać' odżywkami. Drugą jest Eveline 8w1, która właśnie ma sprawiać aby paznokcie były twardsze. Używam jej jako bazę pod lakier kolorowy więc na szczęście nie zaobserwowałłam u siebie negatywnych skutków jej działania.
Alessandro, No lite gel czyli lakier 10w1, ma być bazą ale też i między innymi przyspieszać wysychanie lakieru. Właśnie z tego ostatniego powodu się na niego zdecydowałam. Z pewnością za jakiś czas pojawi się o nim osobna recenzja.
A na koniec manicure nakładam oliwkę z SH. Bardzo lubię ją stosować, oprócz wykończenia manicure robię sobie nią raz w miesiącu kurację. Przez jeden tydzień nakładam ją przed spaniem na skórki i wmasowuję w paznokcie (nawet jeśli mam pomalowane). Płytka nabiera jednolitego kolorytu, skórki są oczywiście ładnie nawilżone a i wydaje mi się, że kiedy zastosowałam taką kurację na niepomalowane paznokcie to i one zyskały na nawilżeniu.
Pełno u mnie kremów do rąk, ten z TBS jest jednym z wielu jakie używam. Nie zapewnia on dogłębnego nawilżenia a jedynie delikatne alemigdałowy zapach rekompensuje mi wszystko.
Zmywacz w pisaku z Essence uwielbiam, bardzo skutecznie usuwa lakier np. ze skórek, długo pozostaje nawilżony zmywaczem i nie rujnuje kieszeni.
Choć pilników szklanych używam dopiero od jakiegoś roku ten z firmy Ewa Schmitt jest obok Essie moim ulubionym. Bezproblemowo się nim piłuje paznokcie, nie tak jak pilnikiem z Inter-Vion, który mam wrażenie, że wogóle nie piłował.
Na szarym końcu jest narzędzie 'tortur' ;) z Sephory, które wcześniej używałam głównie do wycinania skórek (i dzięki ostrym ostrzom robił to genialnie) a teraz ponieważ robi to za mnie Instant Cuticle Remover z SH używam tej drugiej strony do ich odsuwania :)
Używacie w swojej pielęgnacji paznokci podobnych produktów czy może odkryłyście coś lepszego, co możecie mi polecić ? :)







































